Godzina Święta

Teksty do wykorzystania podczas Godziny Świętej w pierwszy czwartek miesiąca grudnia 2022.

Temperatura naszej miłości

Śpiew: …………………………………….

LEKTOR I: Panie mój, Boski Mistrzu i Przyjacielu mojego życia, patrzę teraz na Ciebie obecnego w Hostii świętej, w tym chlebie, w którym zamieszkujesz cały ze swym Bóstwem i człowieczeństwem i najgłębszą cześć Ci oddaję. Wierzę mocno, że jesteś tutaj obecny i że oczy Twoje są na mnie zwrócone. Patrzysz z miłością na zgromadzoną przy Twoim Sercu na Godzinie Świętej naszą wspólnotę modlitewną. Zaglądasz w głębię naszych serc, jakbyś chciał zobaczyć ile w nich jest bezinteresownej miłości i miejsca dla Ciebie. Ty znasz nasze serca, ale tym wejrzeniem w nie, mobilizujesz nas, byśmy sami popatrzyli we własne wnętrze, odkryli jakie miejsce daliśmy Tobie w naszym życiu, jaka jest temperatura naszej miłości, zawierzenia i jaką odpowiedź dajemy na miłość Twojego Serca.
Prosimy Panie o dar Twego Ducha, aby modlił się w nas, aby Jego światło pomogło nam w kontemplacji wydarzeń Wielkoczwartkowego wieczoru, byśmy na nowo i jeszcze pełniej odkryli ich sens oraz wartość dla naszego życia.
Duchu Święty, udziel nam daru czuwania przy udręczonym Panu, w Jego opuszczeniu i samotności. Wzrusz serce każdego z nas, byśmy potrafili współczuć z Panem, okazać Mu wdzięczność, miłość i przywiązanie.

(krótka chwila ciszy – ………..)

LEKTOR II: Panie, klęczę teraz przy Twoim zbolałym Sercu. Patrzę na Twoją umęczoną twarz, zlaną potem i naznaczoną kroplami krwi spływającymi na ziemię, wpatruję się w Twoje oczy i dostrzegam, jak w twoim spojrzeniu odbija się moja sylwetka. Jestem wstrząśnięty, bo oto odkrywam, jak bardzo jestem ważny dla Ciebie…, jestem jakby źrenicą Twojego oka…, dla mnie jesteś gotowy na wszystko…. Tak! Na wszystko, łącznie z okrutną śmiercią.
Wiem, to co teraz się dzieje tu w tym Ogrodzie Oliwkowym i to, co nastąpi w najbliższych godzinach …, to dla mnie…, dla ludzkości…, dla Kościoła…, z miłości!!!
Panie, choć tak dawno to się stało, widziałeś mnie. Widziałeś tyle moich sióstr i braci. Widziałeś każdego i za każdego decydowałeś się na ten bezmiar cierpienia. Jak Ci za to dziękować!? Nie wiem, nie umiem, słowa nie są w stanie wyrazić uczuć serca pełnego wdzięczności. Obejmuję zatem z miłością Twoją umęczoną głowę, ocieram delikatnie pot z twarzy i krople purpurowej krwi, przytulam do siebie i proszę; odpocznij w moim sercu, w moim życiu i wiedz, że jesteś kochany. Gdy Ty znajdziesz sobie w tej godzinie ogrójcowej schronienie w moim sercu, Twoje Serce schronieniem dla mojego serca się stanie.

(dłuższa chwila ciszy – ok. 5 min.)…………….

Będziemy powtarzać: - pragnę być obecnym przy Twoim Sercu (czytają na zmianę: lektor I i II)

- gdy opuszczają Cię wybrani Twoi przyjaciele,
- gdy wielu wątpi w Twoją Boskość,
- gdy niedowiarstwo się szerzy,
- gdy są tacy, którzy odrzucają zasady Ewangelii,
- gdy Eucharystia jest bezczeszczona,
- gdy Twoi wyznawcy doznają prześladowań
- gdy sama z cierpieniem sobie nie radzę,
- gdy pokusy mącą mi trzeźwy umysł,
- gdy osoby bliskie zawodzą,
- byś wiedział, że kocham i bez Ciebie żyć już nie potrafię,
- aby łaska i świętość z tego źródła przelewały się w moje serce,
- gdyż Twoje Serce jest moim upragnionym mieszkaniem.

Śpiew: ……………………………………………..

Jezus spełnił odwieczną wolę Ojca
LEKTOR III: W ostatnim czasie po bardzo pracowitych dniach wypełnionych nauczaniem w świątyni, Pan Jezus całe noce spędzał na Górze Oliwnej zatopiony w głębokiej modlitwie do Ojca.
Zły zataczał wokół Niego coraz ciaśniejsze kręgi. Na razie nie mógł działać z całą nienawiścią, gdyż prosty lud z miłością trwał przy Nim, zatem przywódcy ludu nie mogli zrealizować planu pojmania i zgładzenia Pana.
O, jakże oni Go nienawidzili… . Stało to w ogromnym kontraście do miłości i wierności prostego ludu, który zdecydowanie trwał przy Mistrzu.

* * *

Panie, jak musiało Cię boleć, gdy w gronie najbliższych znalazł się zdrajca. Jak musiał boleć Cię fakt, że on na Twojej Osobie dokonał transakcji handlowej. Sprzedał Cię za pieniądze. Sprzedał swego Pana, Mistrza, Nauczyciela i Przyjaciela.
Szatan posłużył się Judaszem…
Mój Boże, aż tak przewrotne i zdolne do przejścia od przyjaźni do zdrady jest serce człowieka! O Panie, daj mi serce wierne, które nie zdradza, nie udaje miłości, nie kolaboruje ze światem lecz bez względu na okoliczności wiernie i konsekwentnie trwa przy Sercu Twoim.

* * *

Zostałeś sprzedany mój Panie. Wiem, musiały się wypełnić Pisma. Musiała się wypełnić święta Ojca wola.
Co tak naprawdę było wolą Ojca?

LEKTOR IV: Wolą Ojca było: przez cierpienie samego Boga uwolnić człowieka zwiedzionego i schwytanego podstępnie w pęta złego ducha. Ojciec, który z miłości powołał stworzenie do istnienia, cierpi bezgranicznie widząc jak Jego umiłowane stworzenie oddala się od Niego i na swoją zgubę nieuchronną pcha się w ramiona Złego. Wtedy dla ocalenia człowieka, Bóg sam rzuca mu się na ratunek.
Jak Bóg realizuje swój plan uwolnienia człowieka z paszczy Złego ducha?
Aby to uwolnienie mogło się dokonać, Bóg Ojciec utworzył Synowi ludzkie ciało i włożył w nie swoje kochające i bardzo cierpiące Boskie Serce.
Ocalenie człowieka było dziełem całej Trójcy Świętej. Trójca Święta jest doskonałą jednością, a zatem, gdy podejmuje decyzje, czyni to w jednomyślności, cała.
Bóg to cierpiące Swoje Serce niewidzialne – Bóg jest przecież istotą duchową – przyodziewa ludzkim Ciałem drugiej Osoby Boskiej. My wyznajemy wiarę w tę tajemnicę mówiąc, że „Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia”. Ale to cała Trójca ratuje w ten sposób tonącego w złu człowieka. Tak więc, gdy mówimy, że wolą Ojca było przez cierpienie zbawić ludzkość, to trzeba rozumieć, że dokładnie taka sama była wola Syna. Pan Jezus to potwierdza w słowach: „właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę” (J 12, 27;)
Jezus przychodzi do nas jako człowiek. Biorąc z woli Ojca i ze swej woli ludzkie ciało, nie przestaje być współistotny Ojcu, czyli, że dalej jest na równi z Bogiem. ……………………………….

LEKTOR V: Panie Jezu, gdy klęczę teraz przed Tobą, wpatrując się w tę ogromną białą Hostię na ołtarzu, myśl moja biegnie do Wieczernika, do tej godziny, w której razem z Ojcem w Duchu Świętym zostawiłeś już na zawsze ten cudowny sakrament obecności, wprowadziłeś go w dzieje Kościoła, aż do końca wieków. Przyszedłeś nie tylko na godzinę swej śmierci, ale przyszedłeś, by ustanowić Eucharystię. Więc Ofiara została już złożona. Przypieczętowałeś więc tą Ofiarą decyzję o ofiarniczej śmierci, która ma się dokonać jutro, w Wielki Piątek na krzyżu.

Teraz tu, w Ogrodzie Oliwnym prosisz o Synu Człowieczy Ojca o oddalenie kielicha cierpienia, choć wiesz, że to nie jest możliwe. Wiesz dobrze że ten kielich musisz wypić i to wypić do samego dna. Decyzja o tym zapadła już wcześniej, już u zarania dziejów, gdy grzech wszedł na świat, a z nim śmierć. Już wtedy wolą Ojca, ale i Twoją wolą było, abyś stał się sługą Boga i ludzi, a przyjmując ludzkie ciało, za ludzkie grzechy złożył ofiarę zadość czyniącą. Potwierdziłeś tę decyzję parę godzin temu, gdy w Wieczerniku wypowiedziałeś: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje, za was wydane, to jest Krew Moja za was przelana na odpuszczenie grzechów”.
Jednak rozumiem; jesteś nie tylko Bogiem, ale masz także zwykłą ludzką naturę, stąd wobec ciężaru odpowiedzialności za los człowieka, wobec wizji najokrutniejszej śmierci, odezwało się w Tobie zwykłe człowieczeństwo…, stąd ten strach ludzkiego serca przygniecionego cierpieniem. Dramatyczny koniec przybliżał się nieuchronnie, stąd ta bolesna skarga: „smutna jest moja dusza aż do śmierci”. Jednak wtedy modliłeś się jeszcze usilniej. Tak, ludzkie siły może wspomóc tylko Bóg. Tylko zgoda na Jego oczekiwania daje pokój serca – choć nie zmniejszy fizycznego cierpienia.

* * *

Jezu mój Najdroższy, tak bardzo Ci dziękuję za Wieczernik, za Ogród Oliwny i za Golgotę – w tych wydarzeniach widzę i sercem wyczuwam całą Miłość Ojca, który ukochał mnie ludzkim Sercem. Dziękuje za Twoją decyzję na ekspiacyjne cierpienie za grzeszny świat. Dziękuję za to, że miłość Twego Serca trwa, że nie zna kresu, a jej temperatura nie ulega wahaniom. Za to, że jesteś Bogiem ciągle obecnym, kochającym i zbawiającym w Eucharystii. Za to wszystko – bądź uwielbiony.

(dłuższa chwila ciszy – ok. 5 min …………………………….)

Będziemy powtarzać: - bądź uwielbiony za Twe wielkie dzieła (czytają na zmianę: lektor III i IV)

- za objawienie miłości Ojca,
- za to, że zechciałeś być podobnym do nas ludzi,
- za Twoją wierność Ojcu,
- za to, że przeszedłeś przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc,
- za pokój, który nam dajesz, jako zadatek pokoju w szczęśliwości wiecznej,
-za wzór życia zgodnego z wolą Ojca,
- za to, że dajesz nam łaskę potrzebną do wiernego spełniania oczekiwań Ojca,
- za Eucharystię – pokarm pielgrzymów,
- za Twoje Serce na zawsze otwarte dla nas,
- za Twoją wierność nawet wtedy, gdy my zdradzamy Cię i odchodzimy,
- za przygotowanie nam miejsc w Domu Ojca

Śpiew: ……………………………………………..

LEKTOR VI: Panie, chcę byś wiedział, że jestem przy Tobie, w tej najcięższej godzinie próby. Jestem z moją wiarą, miłością i wdzięcznością. Ocierając Twoją umęczoną Twarz z potu, krwi i łez płaczę razem z Tobą. Płaczę nad Twoim bólem, ale i nad sobą, gdyż mam świadomość, że ten ciężar grzechów, który wziąłeś na siebie, składa się i z moich win.
Z drugiej strony, rośnie we mnie pragnienie wynagradzania i odpowiedzi na Twoje zaproszenie: „kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Jezu Najdroższy, ja bardzo boję się cierpienia…, ale patrząc na Twoje życie, na Twoje decyzje i postawy, wiem, że prawdziwa miłość karmi się ofiarą. Nie chcę przy tym wyszukiwać sobie drogi własnej, ani rodzaju cierpienia, ale w pełnym zaufaniu chce przyjąć to wszystko, co na mnie przychodzi i być może jeszcze przyjdzie. Patrząc na Ciebie, szukam sensu mojej ofiary i znajduję go. Ponadto mnie jest dużo łatwiej, gdyż mam pewność, że tak naprawdę, to Ty niesiesz mnie razem z moim krzyżem. Zatem na każdą sytuację której nie mogę ani uniknąć, ani zmienić: Bądź wola Twoja!
Będziemy powtarzać: - proszę Cię Serce Jezusa

(czytają na zmianę: Lektor V i VI)
- by moja modlitwa była szczera i głęboka,
- abym na modlitwie szukał Ciebie samego i Twojej woli,
- bym z modlitwy wychodził nowym człowiekiem,
- aby modlitwa otwierała mnie na świadome przyjmowanie tego, co trudne,
- bym po adoracji miał odwagę kierować moje kroki z pomocą do moich sióstr i braci,
- by modlitwa uskrzydlała mnie do apostolstwa,

(chwila ciszy …………………………)
Śpiew: ………………………………………..


Kościół jest Twoim dziełem Panie Jezu, za który oddałeś swe życie, obmyłeś Krwią ran swoich, o który dbasz karmiąc go słowem i Ciałem, który przedstawiłeś Ojcu jako umiłowaną Oblubienicę.
Czas Kościoła, to niezwykły czas Twojej wyjątkowej obecności, zgodnie z obietnicą: „Ja Jestem z wami, aż do skończenia świata”.

JEZUS: Historia jednak się powtarza i czas Kościoła, to także czas niepokoju, wrogości względem Moich wyznawców posuniętej aż do nienawiści.( Łk 22, 35 – 38; - przepracować dokładnie).
Mnie prześladowali i was prześladować będą. Dlatego zachęcam: „kto ma sakiewkę, niech ją weźmie, tak samo i torbę podróżną. A kto tego nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz”!
- Jakże to Panie, dawco pokoju? Jeszcze niedawno mówiłeś, że dajesz, że pozostawiasz nam pokój, a zaledwie po kilku godzinach mówisz o zakupie broni!?
- Dzieci Moje, pozostałem z wami na zawsze i to Ja troszczę się o mój Kościół, na którym tak zależy Ojcu. Kocham mój Kościół, za który chętnie oddaję własne życie. Jednak Moją troskę o niego chcę dzielić z wami, Moimi wiernymi. Zależy mi, aby Kościół był piękny, niekalany, oddany sprawom Królestwa, a także by się powiększało grono tych, którzy wierzyć będą we mnie i razem ze mną oddawać Ojcu chwałę w Duchu Świętym. Niełatwe to zadanie. Powiedziałem wam, że tak jak Ja napotykałem na sprzeciw wielu, tak i wy spotkacie się z pogardą, odrzuceniem, a nawet z przemocą i wielu życie odda za wiarę we Mnie. Dlatego na te trudne czasy, kazałem wam zakupić miecze.
Nie myślę jednak, o szczęku oręża w obronie wartości ewangelicznych. Królestwo Moje, a zatem i mój Kościół nie są z tego świata, dlatego w inną broń muszą być wyposażone wasze myśli, serca i dusze. Musicie przyoblec na siebie pełną zbroję Bożą, którą jest: modlitwa, wytrwałość, pokora, gotowość głoszenia Dobrej Nowiny i gotowość na cierpienie z jej powodu, a nawet gotowość pójścia na śmierć, a przede wszystkim musicie przyoblec się w miłość. Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. Po niej wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi. O taką broń starajcie się usilnie. Musicie ją zdobyć za wszelką cenę, a wtedy rzeczywiście staniecie się apostołami Serca Boga. I nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali. I choć na świecie doznacie ucisku, to miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat!

(dłuższa chwila ciszy ……………..)

Jezu Chryste, Zwycięzco świata, proszę o łaskę, bym zawsze trwał przy Twoim Sercu w pokoju i wewnętrznej radości, że Bóg jest moim obrońcą i zbawieniem moim. Bym umiał dostrzegać piękno życia, jego wartość i szanse jakie mi daje. Niech Twoja Miłość strzeże mnie, bym nie przespał życia, by w chwilach trudnych nie opanowała mnie drętwota, obojętność, tępa rezygnacja, bym nie żył jak w hipnozie. Daj mi łaskę, bym naprzeciw krzyża umiał wyjść w Twoim stylu. Dlatego proszę, Panie, posyłaj nieustannie mnie i Twoim wierzącym Twego Ducha, abyśmy Jego mocą rzeczywiście mogli być świadkami miłości Twego Najświętszego Serca, wszędzie, dokąd nas posyłasz. Amen.

Śpiew: ………………………………….

s. Helena Łukasik