Godzina Święta

Teksty do wykorzystania podczas Godziny Świętej w pierwszy czwartek miesiąca lipca 2021.

Oddanie z Chrystusem Ojcu

Śpiew: ………………………………………

LEKTOR I: - Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny… Rzeczywiście jest w atmosferze tego wieczoru coś wyjątkowego, niespokojnego, napełniającego trwogą.
Ktoś powie: wieczór, jak inne wieczory… Jednak bardziej uważny obserwator zwróci uwagę, że ta cisza jest przedziwna, jakby zapowiadała jakiś nadchodzący dramat, powietrze tej nocy jest jakieś ciężkie, nawet – zawsze radosne cykanie świerszczy jest dziwnie przytłumione, a zapachu młodych pędów oliwkowych, który zwykle roznosił się ku dolinie prawie się nie wyczuwa. Czyżby i przyroda także przeczuwała, że wkrótce rozegra się tu dramat wszechczasów?
A przecież jeszcze nikogo tu nie ma. Jedynie Anioł – Pocieszyciel przechadza się zamyślony między rzędami drzew oliwkowych, gotowy by spełnić swoją najważniejszą misję.
Gdzie jesteś Panie, gdzie Cię teraz spotkać?

JEZUS: - Zapraszam do Wieczernika. Tu z moimi uczniami świętuję pamiątkę wyjątkowej interwencji Ojca, gdy Jego Naród Wybrany ginął w okowach egipskiej niewoli. Wtedy Jego sługa wybrany, Mojżesz mocą daną mu przez Ojca wywiódł ten naród z ziemi egipskiej, z domu niewoli, przeprowadził przez Morze Czerwone i pustynię suchą do kraju opływającego mlekiem i miodem.

LEKTOR I: - Panie Jezu, przypominam sobie z lektury Biblii, że to przejście poprzedzone było ofiarą baranka, zwanego Barankiem Paschalnym. Z kolei, gdy słucham Jana nauczającego nad Jordanem, to on pokazując na Ciebie, właśnie o Tobie powiedział; „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata…” – czy istnieje jakiś związek między tymi wydarzeniami, a czy może zbieżność określeń jest przypadkowa?

JEZUS: - To co dokonało się tu przed chwilą w Wieczerniku, gdy ofiarowałem Ojcu samego siebie w znaku chleba i wina oraz to, co już za kilka godzin dokona się na krzyżu, już po wszystkie wieki utożsamiane będzie z ofiarą baranka paschalnego.

LEKTOR II: - Zatem, ten Janowy „Baranek Boży” to naprawdę Ty Jezu, Chryste ukrzyżowany i zmartwychwstały obecny dziś w swoim Kościele pod postaciami chleba i wina. To Ty Baranku Boży, swoją śmiercią zgładziłeś grzechy świata, czyli uratowałeś nas z mocy zła i jego niewoli, podobnie jak śmierć baranka w Egipcie i jego krew na drzwiach domów uratowała naród wybrany od śmierci z rąk Egipcjan i wyswobodzeni wyszli ku wolności.
Wiem, zmartwychwstałeś i żyjesz i pozostajesz z nami w Kościele „przez wszystkie dni aż do skończenia świata”. W prefacji wielkanocnej śpiewamy: „On nie przestaje się za nas ofiarować i wstawia się za nami jako nasz Obrońca. Raz ofiarowany więcej nie umiera, lecz zawsze żyje jako baranek zabity”.
Zanim jednak Ojciec posadził Cię na wyżynach niebieskich i obdarzył chwałą, przez wiele ucisków prowadziła Twoja droga!

(Dłuższa chwila ciszy…………………)

Śpiew: ……………………………………..

JEZUS: - Wieczerza dobiega końca. Za chwilę opuścimy Wieczernik. Udamy się do mego ulubionego miejsca modlitwy na Górze Oliwnej. Tej nocy wszyscy zwątpicie we Mnie.

LEKTOR III: - Panie, o czym mówisz!? Przecież wśród nas masz samych wiernych przyjaciół!

JEZUS: - A jednak dzisiaj wyda Mnie ten, który zanurzył ze Mną swoją rękę w misie.

LEKTOR III - Panie, nie może być! Wszyscy sięgając po świąteczne dania zanurzaliśmy z Tobą dłonie w misie…! Wszyscy jesteśmy tutaj w głębokiej zażyłości i przyjaźni z Tobą. Czyn, który zapowiadasz byłby haniebny i nie do wybaczenia! Panie, chyba nie myślisz, że ja mógłbym Ciebie zdradzić!?

JEZUS: - Niestety, tej nocy wszyscy zwątpicie we Mnie i opuścicie Mnie. Tak będzie przez wieki. Będę zdradzany, wyśmiewany, opuszczany, nawet przez tych, którzy zadeklarują chęć „chodzenia za Mną”. Czuwajcie, aby się wam to nie zdarzyło. Błogosławiony bowiem ten, kto we Mnie nie zwątpi.
Teraz Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Tak bardzo pragnę, aby zmiękło kamienne serce tego Mojego ucznia…, kocham go przecież nie mniej, jak każdego z was. To jednak zależy od jego decyzji. Skutki jego grzechu zobaczycie niebawem, gdy jak baranka poprowadzą Mnie na zabicie. Ale jego własny grzech ostatecznie obróci się przeciw niemu samemu. To on zbierze gorzkie jagody swego niecnego czynu. Każdy bowiem grzech rani jego sprawcę. Miejcie to w pamięci i zastanówcie się siedem razy, zanim popełnicie jakiekolwiek zło w oczach Boga.

LEKTOR III: - Panie, tyle razy obiecywałem wierność Tobie i zapewniałem o mojej miłości… i tyle razy zawodziłem. Dziś grzech mój Tobie wyznaję i nie ukrywam mej winy gdyż wiem: Ty darujesz winę mego grzechu, gdyż nieskończone miłosierdzie w Twym miłującym Sercu jest ukryte. Dziękuję Ci Jezu, mój Boże i Panie. Żałuję Panie moich upadków i grzechów – choć z drugiej strony dostrzegam ich pozytywne skutki! Tak! świadomość grzeszności i grzechów, doświadczenie własnej ograniczoności, oczyszcza mnie z pewności siebie, z własnej pychy, z poczucia samowystarczalności.
I dlatego do Ciebie się uciekam, chronię się w Twym Sercu jak w niszy bezpiecznej, w której znajduję źródło życia, oraz odwagę do wybierania drogi zbawienia. Ty jesteś mocą mą i siłą, gdyż Ty, tylko Ty jesteś ZWYCIĘZCĄ.

(Dłuższa chwila ciszy…………………)

PSALM 50 – błaganie pokutnika (najlepiej recytować z podziałem na chóry)

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.
    Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
   i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
    Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
   i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
    Oto urodziłem się obciążony winą *
   i jako grzesznika poczęła mnie matka.
A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie, *
naucz mnie tajemnic mądrości.
    Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty, *
   obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
Spraw, abym usłyszał radość i wesele, *
niech się radują kości, które skruszyłeś.
    Odwróć swe oblicze od moich grzechów *
   i zmaż wszystkie moje przewinienia.
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
    Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
   i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość Twojego zbawienia *
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
    Będę nieprawych nauczał dróg Twoich *
    i wrócą do Ciebie grzesznicy.
Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną, Boże, mój Zbawco, *
niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
    Panie, otwórz wargi moje, *
   a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz, *
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
    Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
   pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.
Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci, *
odbuduj mury Jeruzalem.
    Wtedy przyjmiesz prawe ofiary: dary i całopalenia, *
   wtedy składać będą cielce na Twoim ołtarzu.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
    Jak była na początku, teraz i zawsze, *
   i na wieki wieków. Amen.

(Dłuższa chwila ciszy…………………)

Śpiew: ……………………………………………………..

JEZUS: - O, spójrzcie, przed nami już ogród, zwany Getsemani. Pamiętacie jak wiele razy przychodziliśmy tu na modlitwę? To moje ulubione miejsce spotkań z Ojcem, dlatego dziś po raz ostatni na ziemi wybrałem to miejsce, by stąd popatrzeć w Jego oczy, zasłuchać się w Jego pragnienia i od Niego wziąć siłę do dania odpowiedzi, której Ojciec ode Mnie oczekuje.
Proszę, wy wszyscy «usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił». Piotrze i wy synowie Zebedeusza; Jakubie i Janie, chodźcie ze Mną nieco wyżej. Wam chcę zdradzić uczucia mojego Serca i stan duszy, którą teraz w obliczu nadchodzących wydarzeń ogarnia smutek i trwoga. «Smutna jest bowiem moja dusza aż do śmierci; proszę, zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!»

LEKTOR II: - Wierzę; jesteś Bogiem, ale widzę: jesteś też człowiekiem i teraz jestem świadkiem tej wstrząsającej walki wewnętrznej, która rozgrywa się na płaszczyźnie natury ludzkiej.
W tej przejmującej ciszy rozlega się nagle dramatyczne wołanie z dna udręczonej duszy: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty».
Co robią w tym czasie Twoi uczniowie?
Oni posnęli!
I po chwili znowu ciszę przerywa przejmująca modlitwa: «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!» Jezu, dreszcz mnie przenika, gdy słyszę tę Twoją bolesną skargę i oczy wypełniają się łzami. Równocześnie podziw dla twojej decyzji rodzi się w mym sercu… . W takim momencie, wobec takiego cierpienia, pokorna, poddana Ojcu męska zgoda: niech się stanie wola Twoja. Całe Twoje życie było pełnieniem woli Ojca i ostatnie jego chwile tej woli są poddane.
Panie, przecież nie musiałeś opuszczać tronu nieba, nie musiałeś stawać się człowiekiem, nie musiałeś dzielić z nami naszego losu.

JEZUS: - Tak, nie musiałem! Chciałem! Taka jest Miłość Ojca objawiona w Sercu Syna.
Wprawdzie teraz w obliczu czekającej Mnie najstraszniejszej śmierci, lęk Mnie ogarnia i pragnąłbym jej uniknąć.., ale nawet teraz nie żałuję tamtej decyzji: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją”.
Kocham Ojca i kocham każde z Jego dzieci i dlatego z całym zaufaniem oddaję się w Jego ręce. Moja śmierć przyniesie wam życie i pustynia waszych serc skropiona Moją Krwią zazieleni się jak wiosenny ogród.
Wiem, że widząc Mnie w takim stanie, wrażliwość twojej duszy pragnie mi pomóc. Cenię to i jeszcze bardziej cię kocham. Ale prawda jest inna: to nie ludzie pomagają Mnie, to Ja pomagam ludziom. Gdy miną już wszystkie udręki, gdy wypełni się kielich przygotowany przez Ojca, wtedy powrócę do Niego, by przygotować wam miejsce. A gdy już rozpadnie się dom waszego doczesnego zamieszkania, wtedy w pełni zobaczycie do czego potrzebne było Moje cierpienie. Zapewniam was, że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, jak wielkie rzeczy przygotowane są dla tych, którzy Mnie miłują i wierzą we Mnie.
Zawsze jednak będą tacy, którzy będą Mnie odsuwać na margines życia lub wprost wyrzucać ze swoich spraw i całego życia. Zawsze będzie tak, że będę się czuł opuszczony przez tych, których do końca umiłowałem. Zawsze będą tacy, którzy odrzucą Moją łaskę i Serce wypełnią mi goryczą.
Modlę się do Ojca aby cię strzegła Jego dobroć, byś Ty nigdy nie znalazł się w gronie osób obojętnych lub przeciwnych Mnie. Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i tak bardzo pragnę, aby on już zapłonął w sercu każdego z Moich wyznawców. Myślę o ogniu Bożej miłości, zrodzonym z Mojej Męki. Nie zabraknie wam tego ognia; ciągle będzie wylewał się na was z Mojego przebitego Serca. Pozwólcie, aby w was zapłonął. On pomoże wam odkryć, że w życiu tych, którzy chcą kroczyć Moimi śladami pełnienie woli Ojca z miłości jest najważniejsze.
Jeżeli wolę Ojca postawicie w centrum życia, będzie to największą pociechą dla Mojej udręczonej w Getsemani duszy.

(Dłuższa chwila ciszy…………………)

Śpiew: ……………………………………..

LEKTOR I: - O, Panie mój, Jezu Chryste umiłowany, Baranku o Sercu przebitym, dziękuję za to dzisiejsze spotkanie z Tobą. Za to, że podzieliłeś się uczuciami i pragnieniami Twego Serca. Jeżeli pełnienie woli Ojca stawiasz nam jako priorytet życia, to już teraz przyjmij moje zapewnienie, że radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, a Twoje prawo mieszka w moim sercu. Strzeż mojej duszy i nie pozwól mi nigdy zboczyć od Twoich Przykazań. Amen. Śpiew: ……………………………………..

s.Helena Łukasik